piątek, 11 stycznia 2013
Od Goldie
Popatrzyłam na Rose spojrzeniem w stylu "że co?!" Jakim cudem miała czelność pytać mnie o chłopców. Niewiele mnie to obchodziło. W środku zaczęłam wrzeć. Nagle zza krzaków wskoczył Patch. Był zmęczony. Kiedy go zobaczyłam, rzuciłam się mu na szyje.
- No hej mała. - powiedział do mnie uśmiechnięty. Już miałam odpowiedzieć, kiedy zobaczyłam jak Rose gapi się na Patcha. Furknęłam wściekle i powiedziałam do niego:
- Chodź, chcę ci przedstawić Zoey. - zaczęłam go ciągnąć, ale on zamiast ze mną pójść dziwnie gapił się na Rose.
(Rose, Zoey?)
czwartek, 10 stycznia 2013
Od Rose
Zaczęłam biec za Goldie
- Goldie zaczekaj!!
- Czego chcesz!? - zawarczała Goldie
- Chcę z tobą pogadać
- Masz 5 min. A później nie chcę cię widzieć!
- Dobrze... Ja wiem, że źle zrobiłam! Przepraszam! Wiem że to nic nie da ale chcę cię odzyskać!!!!
- Tego już nie cofniesz wiesz!? Wszystko przez ciebie! Gdyby nie ty nic by się wydarzyło!!
- No wiem ale ty sama zaczęłaś! Yhm.. nie ważne... Słuchaj jest ważna sprawa... Gdzie są wszyscy chłpopcy!?!?!?!
<Dokończ Goldie>
Od Goldie
Popatrzyłam na moją siostrę i...zaczynałam wątpić że jest moją siostrą. Z mojej pamięci zaczęły wydobywać się mgliste wspomnienia. Bo... zanim Look chciał wyrzucić mnie z watahy rozmawiał z Rose. Więc to jej wina! Look był zdezorientowany, nie był pewny, a pomysł że chcę odejść z watahy nie nasunął mu się sam. Już wszystko zrozumiała:
- Jak mogłaś? - powiedziałam z pozoru groźnym tonem, lecz w głębi byłam smutna. Zrozumiałam, że w watasze nie ma miejsca i dla mnie i dla Rose. Odwróciłam się i zaczęłam biec.
(dokończy ktoś?)
środa, 9 stycznia 2013
Od Rose
- Szłam sobie przez las. Usłyszałam, że ktoś tam jest. Ucieszyłam się bo pomyślałam, że to Luveit. Dawno go nie widziałam... A jednak to nie był Luveit... :( Była to Zoey.
- Cześć Zoey :)
- Hej Rose jak tam pobudka
- Dobrze... Słuchaj... Widziałaś jakiegokolwiek chłopaka? Np. Looka, Jacoba, Szuliego lub Luveita... Albo np. Jasmine czy Goldie... !?
- Nie nie widziałam chłopaków ani Jasmine ale Goldie... Jest tutaj.
- Zadrżałam! Wiedziałam że jest na mnie wściekła i tak jakby jej złość spłynęła na mnie...
- Goldie - spojrzałam na nią ze szczenięcym wzrokiem. - musimy pogadać!
<dokończ Goldie :) >
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Od Zoey c.d Goldie
Od Zoey: c.d. Goldie
Szłam przez las, szukając kogoś, kto mógłby choć trochę uczynić ten dzień mniej nudnym. Nagle usłyszałam czyiś głos, a właściwie krzyk:
- Jest tu kto?! – to Goldie! No wreszcie!
- Ja! – powiedziałam głośno.
- O, cześć Burauni! Coś się ostatnio trochę pusto tu zrobiło… - powiedziała.
- No… Nudno; nie ma nikogo do rozmowy, ani nic… A właśnie, chcesz coś porobić?
- A co? – zapytała lekko ożywiona.
- Nie wiem, a na co masz ochotę?
<Goldie? >
Od Goldie
Biegłam po pustym lesie rozglądając się w około i wrzeszcząc:
- Jest tu kto?! - nikt nie odpowiadał...
(dokończy ktoś kto w ogóle tu jest?)
Ogłoszenie
Przepraszamy za problemy z Blogiem niestety julia2001julia usunęła konto na howrse. Jeżeli chcecie kontynuować losy waszych wilków proszę wysyłać opowiadania do BulwanekAsia.
Dziękujemy-
Administracja
Subskrybuj:
Posty (Atom)